Przejdź do treści

Śpioch

Humoreska
Przez szczelinę w oknie wkradł się promyk słońca oświetla mój umysł zaspany bez końca Swym ciepłym dotykiem głaszcze mnie po głowie aż czuje jak ciało ogarnia mi mrowie Cień mój mnie z łóżka wyciąga za nogi budzik wciąż krzyczy -wstawaj mój drogi! Kołdra stanęła w mojej obronie zakryła mnie szczelnie od stóp po skronie Długo tak leżeć już się nie dało coś było nie tak, coś tu nie grało Cień, promień słońca w swe ręce dorwał do rogu kołdry mocno przywiązał Było gorąco, piekło i grzało aż prześcieradło walkę poddało Skruszona kołdra zwinęła swe różki wtuliła się mocno w chłodne poduszki Ja z cieniem rękę sobie podałem bo przecież do pracy i tak wstać musiałem
60 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Avrilianna 15 lat temu
Uśmiecham się do końca dnia, nie ma co!
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie