Przejdź do treści

Z miłością przez dwanaście miesięcy

Miłosne
Usnął jakgdy świat, spokój wszystko w ciszy. Serce takie wolne. Patrzę, to już styczeń. Dalej w melancholii, wszystko lodem skute. Jak rozgrzać czyjeś zmysły? Gdy za oknem luty. Może troszkę cieplej, Słonko sie pokaże. Przebiśnieg w ogrodzie. I wzdycham. „To marzec". Zielen cieszy oczy, wiatr melodię niesie. W jej rytm serce bije. Wreszcie nadszedł kwieceń! W ogrodzie pachnie bez, rozkwita cały kraj. Popatrz się kochanie, co wyczarował maj. Tobie nie gorąco? Może bluzę zerwię? Ja już bez pończoszek. Upalny ten czerwiec . W oddali trel kosa co przysiadł na lipie. Słodko pachnie kwiatem najpiękniejszy lipiec. Ranki juz chłodniejsze, bardzo ich nie cierpię, lecz tulisz w ramionach i szepczesz. „To Sierpień". Konary umęczone, ktos kosz jablek niesie. Dajesz mi spróbować jak smakuje wrzesień. Kolorem wita las. My wciąż latu wierni. Nie zatrzymasz czasu. Wita nas październik. Jakos tak ponuro, każdy liść już opadł. Wolę siedzieć w domu gdy płacze listopad. Zapalelę w kominku, Wiesz czemu się trudzę By nie zamroził serc, ten kapryśny grudzień.
101 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

macies 2 lata temu
Trochę gubi rytm ale pomysł ciekawy i ostatecznie nawet miły w odbiorze
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie