Przejdź do treści

Bez skrupułów

Sierpień nie było w nim dobroci.. w blasku ognia zachodzącego słońca błagałam noc by dała mi siłę wtedy był mój w snach z nim bluźniłam był moją kartą leżącą licem do góry modlitwą i pokusą do spełnienia stał tam... żniwa były ciężkie jemu zaś złote łany padały do stóp a skóra perliła się od potu bałam się jego upartych i twardych ust silnych ramion które mogły zabrać do niebios lub odrobinę mocniej strącić do piekła nie wiedział co to miłość Bóg świadkiem że nigdy jej nie zaznał lecz wiedział... że mogłam być jego łykiem wody w upalny dzień a nie tylko zbłąkaną kroplą spadającą ze skroni mimo to odszedł zabierając wszystko...
137 odsłon

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

jaropasztii 6 lat temu
szkoda
DARTANIAN 110 6 lat temu
...Ach te pragnienia to pewnie ten kontrast wszystkiemu jest winien
Pozdr
Helen 6 lat temu
Tak bywa Jaro:) pozdr
Helen 6 lat temu
Kontrast albo przepaść między peelami Dart:) dziękuję za odwiedziny:*
zyga66 6 lat temu
ha, i nie wiadomo skąd jest ten obezwładniający pociąg, czasem się zastanawiam czy wtedy jesteśmy sobą, to taki płomień, którego nie ugasisz, aż z nim spłoniesz, może lepiej przed nim uciec, gorąco tu Hela :*
Mario Sz 5 lat temu
ja ryczę
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie