Przejdź do treści

hibernatus

O życiu
może wcale nie uwierzysz, że był słabym mówcą. w knajpie, owszem. wypalał paczkę papierosów (wtedy było można) i napędzany whisky walił w przestrzeń. pił, palił, rymował, dokazywał, na twarzach roześmianych gości, rysował słowną kredką najpierw proste, a potem przyczynowo krzywe uśmiechy. kończyli w zwyczajowej zadumie. mijała noc i miał minę zbitego psa. oczami prosił o litość. łykał niebieskie kapsułki ukojenia. be, be ,bek tylko. wszystko bez sensu, całkowita hibernacja. nigdy nie sądź, że dla ciebie pewien siebie jest zawsze siebie pewnym. mimo wszystko, ci którzy go znali, zawsze przystają i zapalają światełko. ciągle mają jego rysunki.
84 odsłon

Komentarze (8)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Józef Tomoń 14 lat temu
Wiersz bardzo dobry ....Pozdrawiam:}
firlo 14 lat temu
super ..
ajw 14 lat temu
dla wielu alkohol jest paliwem turbodoładowującym, ale tak naprawdę prawdziwi jesteśmy dopiero w ciszy ..
ogród 14 lat temu
W chwilach zwątpienia chlał, nie dawał po sobie znać, że wątpi, dlatego zasłużył na światełka promyk...
pogorach 14 lat temu
to jak się umawiamy? szczamy do umywalki, czy nie?
artpla 14 lat temu
klasa :)
artpla 14 lat temu
klasa :)
mocher 14 lat temu
bo chyba warto je mieć
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie