Przejdź do treści

NA OŚLEP JADĘ NA OKLEP

Nie rozbłysło się Ani nie błyska się Bo nie sprzątnęłam I patyczki higieniczne Rozsypały się Niczym zapałki Parkometr monetę Nie chciał połknąć Gdyż fałszywa Śmieciami do szybek Wiatr widok zasłonił mnie Kiedyś ze wszystkim wtem Szłam jak burza Teraz z wiekiem Tylko włosy na głowie Rozjaśniły mi się Kiedyś była ze mnie Niezła laska A teraz jestem Podwójna laska Czyli ja i moja kula Przy rwie kulszowej Zapałki na drodze Pozbierają się same Patyczki w aucie Już się nimi pobawię Gdy do celu dojadę Ps patyczek To tysiąc złotych PLN
59 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie