Przejdź do treści

zabójcy

Melancholia
Pozostają mi łachmany na pokrycie zgromadzonego tlenka w każdym mieszkaniu. Pozostaje mi pobożność półcienia, aby zapomnieć twarz słońca które mnie kalcynowuje. Mimo tego, nie wiem czy pokaże się jescze kiedyś jeden uśmiech. Jestem w niewoli w gnieździe niepewności, jestem pokarmem katastrofalnym, te odcienie lalkowe wojny i uszkodzeń. Zamierzam jedno szczęście zamieszkac które przekroczy wspomnienie klatki, susze warg, zniewage pleców. Jedno szczęście co wytępi błoto. Ale niestety smutek zawsze był ekspertem od wywoływania zabójców.
76 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

7 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie