Przejdź do treści

mimowolnie

płonę z zazdrości jak Rzym za czasów Nerona nie mogąc ogarnąć przynależności mimowolnie grzeszna namacalność rzeźbi obrazy myślą słowem czynem marzeniem powołać do życia metacielesność wolną od materii nieobarczoną przyziemnością utopijną czystą jak łza
63 odsłon

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Livia 12 lat temu
:) cieszę się, że czytasz kilka razy :)) to tak, jakbyś nie mogła się z nim rozstać :)
Helen 12 lat temu
Livia ty masz razem z Eforą dzień zabierania oddechu....cudny wiersz:)
tomek1972 12 lat temu
jednak jest coś w tej lepszej połowie świata, aż się boję oglądać Sexsmisję czy aby to nie jest proroczy film ? Panie rządzą cóż głowę chylę
Livia 12 lat temu
:)
K
kokosanka 12 lat temu
Livio, Efora ma dużo racji, ale tez można by zinterpretować Twój utwór tak, że po jakimś traumatycznym zdarzeniu pojawia się pragnienie powrotu do poprzedniego stanu, poprzedniego porozumienia i serc i ciał, jest mowa o zazdrości oraz powołaniu do życia, stad ten wniosek
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie