Przejdź do treści

Nad ziemią

O życiu
Powstałaś z pragnienia o niczym Z jakiejś mrzonki dziecięcej O słodkich chwilach wśród drzew Z kropli ambrozji na języku O gorzkim wydźwięku szyderstwa Nie byłaś nigdy potrzebna Tak jak parasol czy wiosenny szalik Ani od pogody ani od święta Istniałaś na tyle na ile umiałaś Bez błysku brokatu i światła W cichutkim półzmierzchu czekania A nikt nie się nie zjawił... Rycerz na śnieżnym perszeronie odjechał Przyjaciel ze szklanką whisky zapomniał Inni w ogóle nie chcieli Reszta była zajęta Nie oddychasz bo to tak poniża Nie podnosisz powiek bo ciężkie jak głazy Nad opatrunkiem z przychylnego spojrzenia Rozmyślasz Gdzieś tam nad ziemią
99 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

*Mystique* 8 lat temu
Dobry. Do przemyślenia...
zyga66 8 lat temu
Ciekawy pomysł,ale wiersz wymaga jeszcze obróbki, np

Bez błysku brokatu i światła
W cichutkim półzmierzchu czekania

wystarczyłoby:
cichutko czekam w półmroku

Ostatnia strofa bardzo dobra, pozdrawiam :)
nieanna 8 lat temu
ależ zygo...ten 'półzmierzch czekania' jest właśnie wyjątkowy!
Helen 8 lat temu
Podoba mi się ten pesymistyczny wydźwięk. (Nikt się nie zjawił..) cóż, znajome to. Pozdrawiam :)

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie