Przejdź do treści

świątynia

Witraże zachwiane o parchate stoły oparte i kadzideł smugi spiralą wypalone przetarte wachlarze rzymskich liczb. A z krat odklejonych pięcionicią zaszyty kark w tej świątyni suczej jeszcze zerwać się da płótno i zawisłą twarz już nie, kiedyś nie raz bywałem tam i ja.
52 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

llukas13 13 lat temu
przedstawiłeś sugestywny obraz świątyni, tylko jaka to świątynia?? czyżby Twój wiersz miał być przejawem antyklerykalizmu...??
Mizogamista 13 lat temu
nie, nie ma tu antyklerykalizmu ... świątynia jest raczej metaforycznym pojęciem człowieka, jego wnętrza i jego słabości...
Smok 13 lat temu
Cóż, tekst mówi sam za siebie, a kolejna interpretacja – nawet jego Twórcy – nie jest arbitralna, jest jedną z wielu możliwych. Nic poza tekstem! - Tyle teoria literatury. „Parchate” – tu konotacje antyżydowskie, „wachlarze rzymskich liczb” - to już wnętrza katolickich świątyń, podobnie jak „płótno i zawisła twarz” – odniesienie do Całunu i wiszącego na krzyżu Zbawiciela. Język mówi sam za siebie, a jego użytkownikowi czasami udaje się wypowiedzieć tak aby wyrazić chociaż w przybliżeniu to, o co mu chodziło. Znaczenie jest gdzieś obok, ukrywa się pomiędzy. Stąd jak najbardziej właściwe zapytanie Ilukasa13. Ciekawi mnie co ukryłeś pod „pięcionicią” – wyrażenie pobliskie pięciolinii, a poza tym? Być może to rodzaj psychicznej sieci, w której tkwił dawny bywalec świątyni.
PCP Go 13 lat temu
w sumie fajny tekst. czyżbyś gardził plugawą świątynią? ;)
7 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie