Przejdź do treści

Wychodzę na chwilę

schyłkiem ulicy zamarzłem było daleko i dalej się zdawało tylko ludzie, cisza i to co wiedziałem a było tego nie wiele, czekałem twarze niby te a powykrzywiane i strupy ścian drogę wskazały tak w cieniu zawiasu drzwi niedopracowane jeszcze oknem za mną przed siebie sam innych poznałem byłem tam i ja ale dalej ulica znana mi jednak szkoda, że tak często przeze mnie odwiedzana.
49 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie