Przejdź do treści

LUSTRO.ANI.QVE

Miłosne
a w lustrze pada deszcz a w lustrze łezka jest przeglądasz się nie widzisz nic a w lustrze sobie gra cichutko piosnka łka i obijając mur a lustro sobie tkwi a w lustrze niemal nic nad lustrem stoi ktoś ten fioletowy gość! a z oczu ciekną łzy a w oczach ciągle Ty a w oczach niemal łez samiutki bez a w oczach niemal nic cieniutka pęka nić a nicią dłuto jest a dłutem bies. Ja wysiadam - na ostatniej stacji. bo, czy Ja Jestem - czy mnie nie ma... w to mogę uwierzyć. Patrząc w Lustro, nic nie widzę, poza dziwnym zbierze-m. Jestem chyba pajęczyną złapaną w nieszpory, no bo nie wiedziałem przecież, co znaczą te zmory! Lustro życia mego pękło pod ciężarem winy. Nigdzie szukać Jego kary i-kary z przewiny. A dziewczyna uzdrowiona Radością, przebaczy. No bo przecież miłość znaczy... więcej, niż nienawiść znaczy! Biegnąc lasem sulemitki, Pieśnią nad Pieśniami, połączeni w bezmiar świateł, zawsze tacy sami.
71 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie