Przejdź do treści

Dzień dla duszy

Konrad nie chce dnia uśmiechów dla waszego słońca kiedy wszystko gnije a każdy kwiat z jego dzieciństwa leży w martwych słowach zwiędły, zdeptany za życia. Konrada nie poznają stracił osobę, odeszła i została w środku... Chciał poczuć złość za bierność odmienić albo uciekać dość już! przecież... nie ma serca. Drzwi są ścianą za jedną płacze panienka a wyjść z twarzą, nie patrzeć tam deszcz i kałuże tu świeczka i światło Konrad widzi przez szybę inni ludzie, też płaczą. Zamknęła go niemoc w niepokoju wielkiej willi kiedy wsłuchiwał się w tylko tykanie w zegarze ale niezwykłe tykanie w obcych domach.
58 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ryty 6 lat temu
umyj uszy :|
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie