Przejdź do treści
Szukamy się gdzieś na stacji tankuję paliwo a pociąg odjeżdża jeszcze patrzę w niebo a ptaki otaczają nasze chmury piękna wspólne kratka w kratkę klatki żyję słowem bo ciało ucieka na chodnik do przysadki tłoczy do prywatnego serca na tory przez zaśmiecony trawnik do szybu do nory! Mogę leżeć w trawie i wypalić ciebie prawie mogę nie móc więcej ale czuć coś na mym gardle jak drapie moje plecy a serce rozum wiara ciekną rozlane z czasem... (pet śmieci trawnik, nora studzienka kanalizacyjna, rozlane to szlam pomyje)
84 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

18 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie