Przejdź do treści

spacer przy murze, palcem po klawiaturze

O życiu
Zabraliście moje drzewo i wyhuśtano mnie z gatunku, na co wchodzić, z czego skakać dokąd szumieć ratunku, zaraz spadnę z krawężnika, widzę ciebie, ledwie gałązką kusisz przy śmietnikach, biegnę, błądząc i błądząc zupełnie jak za życia. Przecież była pokora, żebyś nie spadła na głowę i cierniowa korona, żebym wyruszył w drogę, teraz jakby nigdzie, nie czuję ani trochę.
67 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie