Przejdź do treści

węgiel zamiast pióra

Rzewne pożegnania, a prolongata odroczyłem serce do następnego lata mamy jesień, a z drzewa nie spada nic, naprawdę niczym czas zatrzymałaś. Jestem, stoję tu jak drewno siedzę i tykam innych na łzy czasami robię też za krzesło a postaci wokół szuflady nie obchodzi mój krzyk. Wyginają twarze jak w koszmarze pojęciem subiektywnym jest tu wstyd dziewczę bawi się kwiatem nad ołtarzem papier robi za ofiarę, ale nie jest zły. Zamiast być ptakiem wybrano lekki niż; Żeby nie patrzeć obnażono pięknym kły; Chcę być w tym wściekły ale wilk pragnie wyć! Tymczasem spalaj się kartko twój czar już prysł, Marzę choć widzieć jak patrzą z czegoś robi się nic.
62 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

jaropasztii 6 lat temu
pożegnania a prolongata
odroczyłem serce następnym latem
jesień z drzewa nie spada liść
czas zatrzymałaś.

jestem drewnem
zmoczonym jak łzy
czasami jak krzesło
a postać wokół szuflady
nie patrzy na mój krzyk.

Wygięte twarze jak w koszmarze
pojęciem subiektywnym jest tu wstyd
dziewczę bawi się kwiatem nad ołtarzem
papier robi za ofiarę nie jest zły.

Zamiast być ptakiem
wybrano lekki niż;
Żeby nie patrzeć
obnażono pięknym kły;
Chcę być w tym wściekły
ale wilk pragnie wyć!

Tymczasem spalaj się kartko
twój czar już prysł,
Marzę choć widzieć jak patrzą
z czegoś robi się nic.


moja wersja . pozdrawiam
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie