Przejdź do treści

Po latach

Melancholia
Kryształów deszczem mnie budziłeś, i kradłeś życie swym uśmiechem. Gdy przeszłam każdą deszczu milę, został twój zapach na pociechę. Naiwnie lata byłam pewna, że wrócisz i mnie znów pokochasz. Lecz już odeszła panna rzewna, i brak nadziei w moich oczach. Każdego ranka ze świtaniem, słońce daje mi kryształy, i śpiewa gdy robię śniadanie, nucąc dziękuję za dary . I każdej nocy już zasypiam, nie oddaję mych kryształów. Nocną ciszę ciszą witam, prosząc ją o brak koszmarów.
57 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie