Przejdź do treści

NARODZINY - NOC SZÓSTA

Jest wilgotny ranek idę w deszcz bez parasola i bez Ciebie Jestem przy skale zwanej Wiecznym Deszczem nieprzytomnie, nieprzyzwoicie Twoja Te góry Cię znają opowiadam o Tobie drzewom strumieniom, kamieniom i kwiatom - tęsknią teraz za Tobą Chór anielski: W cieniu kamiennych wrót mieszka kamienny Bóg - zabliźnione usta drzew strzegą Jego milczenia Sarny o kopytach ze solnicą milczą o Bożym istnieniu On szlifuje ziarno kamieni ratuje zabłąkane pszczoły stroi dziewki żywiołów Chór anielski: W cieniu kamiennych wrót mieszka kamienny Bóg - snu Jego strzeże płodna Ziemia Miłości uczę się od drzew spokoju od srok i gawronów Śmierci od żółtego jesiennego liścia I oddaję czas strumieniowi w kornej podzięce on mi pozwoli wędrować korytem swym po kres
41 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

17 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie