Przejdź do treści

ZAPISKI Z CZASU PRÓŻNI IV

Do widzenia potrzebne są oczy więc DO WIDZENIA CZŁOWIEKU a jak widzieć o trzeciej w nocy piszę na oślep trzy metry od ciebie Palestyńczyku stale obecny w mej wojnie Znalazłem ciebie pośrodku siebie w wielkim świecie wokół wielu zburzonych już stolic Chodzi mi o to, żeby jeszcze żyć i troszcząc się o te zgliszcza wyzbyć się żądzy tracenia Nieprzytomny w swym zgiełku nieświadomy tej śmierci budowałem własną płeć od nowa na cmentarnym placu potężnego miasta nieskończonej przecież nicości – tu, gdzie przyszła śmierć na oczach umierających Gdzie leży prawda bycia w sypialni niezmienności? Stale obecna nieobecności istoto stałej nieobecności łapię cię gehenno na gorącym uczynku istnienia – chemio twojego oddechu w trakcie zapadania się domów Jesteś pełna uroku w swoim sposobie bycia więc modlę się za siebie upadła pośrodku nie tylko mnie wieżo z kości słoniowej Kto cię zburzy? prorok Izajasz? neandertalczyk z twarzą Mahometa? Chodzi mi o to, żeby cię mieć twą melancholię sztuko rozłożona w niebycie nieludzka pomiędzy nogami twego szaleństwa dostrzegłem sadyzm Jesteś elementem na drodze destrukcji – niszczę cię kochana która stoisz pośrodku mej drogi wokół powszechnego zrozumienia Nowego Jorku
47 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

24 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie