Przejdź do treści

tragikomizm nałogu

O życiu
trzej mężczyźni mego życia Jack, Jim, Johnny z nimi przez lata wiecznie wstawiony w dekadencję zaklęta magia nektaru do gardła spływa kroplami żaru pochłania bez reszty zabiera wspomnienia już naznaczone kreską sumienia uwolnić się nie da bez silnej woli której Bóg nie dał więc skonam powoli…
98 odsłon

Komentarze (8)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Mario Sz 11 lat temu
Tragiczne i dobrze ujęte lecz nawet dla tych ludzi jest nadzieja całkiem dużo żywych przykładów, takie bym osobiście preferował zakończenie. Ale może terapia szokowa czasem lepiej działa kto wie. Pozdrawiam
Pixie 11 lat temu
Mario, moje zakończenie bynajmniej nie oznacza, że nie wierzę, że można wyjść z nałogu. Znam wielu, którym się udało, a trochę wiem i widziałam jeśli chodzi o uzależnienia. A postawiłam na takie zakończenie żeby było dosadniej i bardziej przemawiająco. Pozdrawiam :)
Kwaku 11 lat temu
coś w tym jest...
zyga66 11 lat temu
...kiedyś napisałem butelkowaną śmierć o tym, ważny wstydliwy temat,pozdrawiam
Józef Tomoń 11 lat temu
jak najbardziej na plus:)Pozdrawiam pięknie:):):)
I
iron1 11 lat temu
Skoro potrafisz nazywać rzeczy ....po imieniu.....to znaczy że je znasz
......i jesteś WOLNA ..
Pixie 11 lat temu
Dzięki za komentarze, pozdrawiam.
Pixie 11 lat temu
dzięki Efora, pozdro
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie