Przejdź do treści

Banici

przywarujemy z nosami tuż przy ziemi wdychając zapach geranium spoceni jak zwierzęta od słońca i bliskości będą nas drażnić ludzie pozbawieni wstydu idący za ręce do ołtarza pod ramię do grobu zasznurowani my znamy tylko otarcia grzbietów o ostre trawy mimochodem zostawiane tropy jak tatuaże wydarte spalonej ziemi warcząc na los odgryzając chwilę za chwilą będziemy zachłannie chłeptać z kałuży następny dzień następną noc
57 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 14 lat temu
lubię pić z kałuży i wypluwać kamienie na ulicę:))))))
JKZ007 14 lat temu
a ja już nawet pozbawiony jestem chojrackiego tonu, tak sobie bujam się na fotelu byle przeżyć tylko co:)
JKZ007 14 lat temu
Czasem się wraca do wierszy:) rzadko bo rzadko ale są takie:)
6 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie