Przejdź do treści

Tantrycznie

niby nic się nie zmieniło a przecież z chrzęstem rozpuszczane drobiny cukru opadają białą lawiną na dno szklanki, na prześcieradło spada z hukiem słona kropla potu bryzgając fontanną a strumienie krwi wartko ocierają się o ścianki żył tańcząc w płonącym pokoju nie przypadkiem trącona łyżeczka zagrała frywolnie koncert na aluminium i porcelanę tak czuję nadchodzącą burzę oddechu wpadającą w trąbkę Eustachiusza tajfunem rozciera mi usta przypływa drżeniem monsunów odpływem tropi pulsujące ruchy i niby nic a przecież wiemy dopełniono nieumiarkowania w raju
78 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

rea sacra 15 lat temu
wiersz zadziałał, to dobrze:)
Avrilianna 15 lat temu
wstrzymywałam oddech, dziwne........;]
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie