Przejdź do treści

Mrozy

Smutne
Igły cienkie skórę ranią, cicho wolno, bym nie słyszał. Pani wasza dała rozkaz, wróćcie tylko z jego duchem. Krwi rozlejcie ile trzeba, łez nałapcie, gdzieś do kotła. Zamroźcie serce, lub ubijcie. Nie chcę słyszeć jego bicia. Zgasił światło, więc jest nasz. Wbijcie włócznie z ostrzem grzechu, siatką nogi mu odbierzcie. Język fałszem też zbiczujcie. Zwiodła nam Pandora durnia. Skusił się choć znał ją dobrze. W brudnym teraz jest przedsionku, nie chce drzwi otworzyć ciężkich. Wie gdzie trafił, lecz nie za co. Ja mu to wyśpiewam w rytmie. W rytmie śmierci i łez bliskich. Niech też cierpi tak ja oni. To prawdziwą będzie karą.
67 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie