Przejdź do treści

Pożegnanie

Smutne
Jeszcze wczoraj ich trele Wprawiały w drżenie moje żyły Lekkie jak puch śpiewy Unosiły moje serce ku górze. Lubiłam siadać rano i z uśmiechem Wsłuchiwać się w melodie natury W ich zadziorne piski i ćwierkanie Kiedy ganiały się jak dzieci Szukam ich teraz wszędzie Wyglądam szpitalnym oknem Od szarówki świtu po brudny zmierzch Z niepokojem patrzę przez zmatowiałe szyby. Dziś nie słyszę żadnego Moje serce bije równo i powolnie Żadna melodia nie przyspiesza mi pulsu Nie ma już ptaków we mnie.
73 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie