Przejdź do treści

Dłoń

Melancholia
Jestem czy słyszysz szept spóźnionego wiatru? Łkanie liści sponiewieranych deszczem wciąż nie wiem czy to łzy.. Na każdej Twojej ścieżce mały ślad bosej stopy.. Czas pozostawia złote okruchy.. Zbieramy je łapczywie szukając w ziarnach atomu prawdziwego człowieka.. Pozostało zrysowane nadzieją szkło tyle razy patrzyliśmy na ten sam księżyc jak wielu jest takich jak my.. W cieniu zadymionych pomieszczeń kształty przyszłości oszukują przestrzeń gdy dopali się papieros mgła opadnie.. On wciąż jest tu.. Złap dłoń i nie puszczaj.... * dedykacja dla M.
150 odsłon

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 10 lat temu
Tęsknota, nadzieja i wspomnienia, taka swoista mgiełka z uczuć :)
Vera 10 lat temu
Dziękuję :) Właśnie wróciłam a tu taki miły komentarz :) pozdrawiam
jaskółka 10 lat temu
bardzo osobisty
wiesiekza 10 lat temu
szukając w ziarnach atomu
prawdziwego człowieka - świetna metafora, wiersz b.podoba sie:)
Vera 10 lat temu
Bardzo dziękuję za budujące słowa :)
Vera 10 lat temu
Tak, to jest wiersz osobisty: z perspektywy innego umysłu, ze zrozumieniem dla przyjaciela, który także bywa zmęczony deszczem.. Pozdrawiam :)

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie