Przejdź do treści

Udając ciszę..

Egzystencjalne
Spoglądając w niebo można oślepnąć zachłysnąć się zachwytem bezmiaru Na piaszczystej górze przeznaczenia stoi człowiek bez twarzy pozbawiony złudzeń odarty z łez okradziony z wiary trwa Miłość pękła na dwoje pod naporem sztormu jedyne rozdygotane serce wypadło mi z dłoni Wiem, że nikt nie będzie czekał ogień dopali się sam popiół nakarmi żywioły skazany po którym nikt nie zapłacze zamilknie udając ciszę Obiecany brzask nie wstał dzisiaj jak każda gra musi się skończyć życie Jutro nikt nie obudzi się taki sam..
63 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 12 lat temu
Piękny wiersz Vercia:) pierwsza strofa mnie zachwyciła..ten bezmiar ehh a 3 to jest bajka..poprostu przepiękna! buuuziaki kochana...:*
zyga66 12 lat temu
dużo poezji, ale też użalania się nad samym sobą...nikt
nie obudzi się taki sam...prawda...pozdrawiam serdecznie :)
DARTANIAN 110 12 lat temu
O ten fragment może wzruszyć: Miłość pękła na dwoje
pod naporem sztormu
jedyne rozdygotane serce
wypadło mi z dłoni. Oryginalnie napisałaś:-)
Pozdr
Vera 12 lat temu
Dziękuję moi drodzy za budujące i ciepłe opinie... żal tylko, że nie ma takich słów, które by mogły namalować wszystkie niewypowiedziane uczucia... Pozdrawiam kochani :*
6 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie