Przejdź do treści

Czas sprzątania i straty.

O życiu
Co to się dzisiaj nawyprawiało, cały Płock zalało. Drzewa powyrywane po ulicach leżące, bez radne czekają, aż zostaną w kawałki pocięte. Ulice wodą spływają, most już zalany. Samochody jadą, o ile mogą, bo wygląda, tak jakby płynęły z falą. A to jeszcze nie mało. Na cmentarzu groby zniszczone. Przez co zaszklone są oczy moje. Jutro pójdę zrobię porządek, by bliskim spokój znów przywrócić. Straż co godzinę na sygnale. Pędzi w jedną i w drugą uliczkę, za nimi policja i pogotowie. Dziś tylko syreny mam w głowie. Jedyna rzecz, która mnie cieszy, że nie mam rannych lub martwych. Szkody trzeba sprzątać i straty naliczać. Takie to właśnie są nawałnic oblicza. Zmartwień kupę przysporzyły, lecz i linię telefoniczną uruchomiły. Podzwoniłam po rodzinie i znajomych. By zapytać, czy wszystko w porządku , gdy odpowiedzi pozytywne były wnet mój spokój przywróciły. I tylko proszę Cię dobry Boże Aby noc bez niespodzianek była. Bo po ciężkim dniu potrzeba każdemu i snu.
51 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

16 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie