Przejdź do treści

Seans

Wieczorem gdy zapadł zmrok po deszczu powietrze przesycone wilgocią zaprosiło mnie na seans. Więc zasiadam na ławeczce , i spoglądam w niebo. Piękny zachód ukazany , szare chmury już odpływają w zapomnienie. Wdycham powietrze i delektuje się widokiem. Zmęczenie mnie omija , to jest najprzyjemniejsza chwila. Odcinam się od wszystkich spraw , będąc z naturą zapan brat. Nie przeszkadzam mi miasto w którym to się dzieję. Wyłączam słuch. Omijam zdarzenia, nie widzę nic. Prócz zachodu który lśni i ptaków co towarzyszą mi. Chciałabym być jak on. Poczuć wiatr w skrzydłach. Wyobrażam to sobię ciupinke strachu przecież nie pozbędę się lęku od razu . Czuję się lekko , naprawdę przyjemnie. Ciało przechodzą zimne dreszcze. Gdy otworzyłam oczy okazało się że lewituje nad ziemią.
71 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

7 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie