Przejdź do treści

Skąpane myśli

Od siebie
Kapryśna dziś pogoda się. zrobiła. Najpierw słońcem uraczyła potem deszczu dołożyła. Ale nie wystraszyła mnie tak łatwo nie uda jej się, pogonić z dworu mnie. Dopiero co na spacer wyszłam i tak szybko mam wracać. Ani mi się śni z kroplami sobie pogadam, bo ludzie uciekają a ja na ławce siadam. Czerwona sukienka już w kropki się robi , ona także się nie broni. Cóż, nie wzięłam parasola, Wszędzie wkoło coraz bardziej mokro. I park na szary odcień zmienia, niebo się chyba gniewa. Patrzę sobie przed siebie, zielone drzewa sprzyjają oczom i z nadzieją się jednoczą. Tak tu spokojnie nieważne czy zmokne. Mostem podąża stado samochodów, robiąc przy tym niezły szum, jadą tak niczym długi sznur. Rowerzysta jedzie chodź mu ciężko w ten deszcz i na hulajnodze ucieka chłopiec. A ja w końcu się poddałam i także z ławki wstałam. Mokre włosy już kapać zaczynają niedługo kałuże zrobią. Skąpałam rozgrzane myśli letnim deszczem, teraz chłodniej wracać.
56 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie