Przejdź do treści

Tradycyjnie

A Ty mój słodziaku, świeży, delikatny patrzy na mnie natrętnie. Podsycając moją duszę, Korci, ile może. Już nie mogę. Szeptem mówię, później, później obiecuje. Na śniadanie i na obiad, na deserek też wyglądasz, lecz kolację wybacz szczerze delikatną skonsumuje, bo, się potem rzucam w łóżku, i nie mogę spać. Jutro też jest dzień pączku drogi. Więc nierób z tego trwogi. Świętowanie zaliczone. Teraz czekam na ostatki, chcę być piękną i gładką jak przysłowie mawia. Trzeba Cię zjeść to podstawa, a przy tym całkiem fajna zabawa. Tłusty czwartek, tłusto mija. Rozpieszczone podniebienia wspominają głębię smaku aromatycznej marmolady. Tak to już jest od którejś z kolei dekady.
77 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ryty 3 lata temu
bełkot ... od samego początku, który zmusza do nieczytania...

kończ waść, wstydu oszczędź
1 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie