Przejdź do treści
na parapecie kuchennym hodują się marzenia blade wystawione na blask słońca w szybie oślepłej od blików z naprzeciw i wprost niecodziennym trudnościom kwitną o zmierzchach uśpionych prowincjonalnym tętnem wiszę pod krechą w sklepiku za rogiem obfitości dosyłam przekazem pocztowym bo konto w kąt przeszło załamanie na tle nerwowym może się dogadam pójdę na układ o wzajemnie bezsilnej pomocy oraz na pakt o nieagresji i za święty spokój oddam w dobre ręce życie w wymianie barterowej 10.10. 2009.
187 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 14 lat temu
Lubię Twoje gry słów :) Pozdrawiam, Wiktorze!
JKZ007 14 lat temu
Cool:) pazdawlaju pierwowo astronautu wo wsiom mirie:) tam ruki swobodnyje i niecjażeło sowsiem:)
takietam 14 lat temu
mroczny bardzo ten 'deal'
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie