Przejdź do treści

nie po kolei

Miłosne
kiedy już odszedł pociąg ostatni ze stacji pożądanie i bieg swój zakończył na torze ślepym przywiązaniem, pozostała bezdomną miłość, która grając na uczuciach podróżnych zielone na utrzymanie trakcji zbierała.. znała trasę na pamięć, najmniejszą stacyjkę, czy miejsce gdzie trzeba stanąć pod semaforem, którego ramiona choć na chwilę znakiem stop świat zatrzymywały, lokomotywa dysząc niecierpliwie całym ciężarem gniotła tory. życie mijało się z celem, tam i z powrotem kasując bilety tym, którzy mieli sprawy nie cierpiące zwłoki – pogrzeb natychmiastowy, popioły nieboszczki nadziei rozsypano; niech użyźnią glebę nasypów kolejowych. miłość szła szlakiem, ze szlaką pod podkładami, zbierała się w sobie – kolejowe widoki mijały w niepamięć, a biegła dwutorowo. nigdzie nie zagrzała miejsca, choć czas, konduktor obiecywał jej spanie w przedziale służbowym. 2009
62 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 14 lat temu
Świetny! Nigdy go nie czytałam. Oparty na grze słów, a do tego z jakim przesłaniem! ;))
mocher 14 lat temu
rewelacja
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie