Przejdź do treści

radość o poranku

Egzystencjalne
ranek zamglony ciężkim kacem zagania stada meneli z powiekami zamkniętymi jak kapsle niektórzy z groźbą ukrytą w głosie stanowczo chcą by im dołożyć brakujące pięćdziesiąt groszy potem już w kilku najtańsze wino wypatroszą starannie za żywopłotem z flachy lepkiej jak miód i dopalą kiepy po znerwicowanych psiarzach których pupile sumiennie nawożą trawniki a spod klap śmietników zwyczajowo niedomkniętych wiatr wraz ze smrodem rozwiewa plastikowe torby tocząc je po całym osiedlu szargając nerwy młodzieży która gna do szkół klnąc na czym świat stoi niebo pokryte ołowiem chmur ukrywa hordy wiecznie głodnych gołębi patynujących kałem rozliczne zabytki wielkopłytowej historii - sam nie wiem dlaczego ale ogarnia mnie smutek 04.06.2010 r.
81 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie