Przejdź do treści

wybudzanie, kantyczka na dwie kule u nóg

O sobie
rolety powiek pozwijał wściekły dotyk słonecznego promienia który szparami w zasłonach wdarł się legalnie do pokoju tonącego w półmroku totalnej wojny sen w kołdrę zawity jest w fazie milczenia bowiem praktykować zaczyna buddyzm zen a dolne kończyny pograły by w kule tylko umysł źle nastawiony nie chce wstać nogi jeszcze nie w porę twardo postoją z niskich pobudek na gruncie zrozumienia dobrego pochodzenia nie będą miały aż cieszą się z tego podeszłe podeszwy przechodzę na skróty do istoty rzeczy pragnąc się bez reszty zrehabilitować bo jako jeniec w niewoli kręgosłupa nie mogę zmusić nóg by wykonały ruch 2003.
64 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

copelza 14 lat temu
zabawy słowne u ciebie wiktorze są wyjątkowo soczyste :) zawsze sprawiasz mi dużo przyjemności :)
tamara 14 lat temu
bo jako jeniec w niewoli kręgosłupa
nie mogę zmusić nóg by wykonały ruch; świetne
I
iron1 14 lat temu
Poezja uskrzydla....i ziemia jakby mniej potrzebna
5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie