Przejdź do treści
Późną jesienią w porywach wiatru Usiadł poeta na ławce w parku W jakimś prochowcu podszytym wiatrem W koślawych butach w szaliku w kratę Wyjął poeta z kieszeni palta Kieszeń jak zwykle wiecznie rozdarta Kartkę papieru z wierszami swymi A wiersze jego już nie z młodymi Przeczytał posiedział W nagłym zamyśleniu, zapatrzeniu, zasłuchaniu Twarz w dłonie wtulił i zapłakał Po czym wyjął pióro w perłowej oprawie Ostatni już raz spojrzał na nie Ujął w palce i je złamał Późną jesienią w porywach wiatru Wstał poeta z ławki w parku W jakimś prochowcu wiatrem podszytym Poszedł przed siebie - poeta wszystkich, poeta niczyj
45 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie