Przejdź do treści

tybetańska kochanka

Miłosne
woła cię nawet kiedy nie słyszysz układa chmury w górskie łańcuchy zimnym podmuchem mrozi serce spragnionymi dłońmi wślizguje się pod ubranie językami chłodu wzbudza dreszcze szeptem strumienia rzeki Arun zaprasza do źródła już dziś tęsknisz za dotykiem nagiej skały na szczycie należysz do niej jak Kay do Królowej Śniegu nie mogę nic zrobić tylko czekać aż to się stanie bo ja nigdy nie będę granią nad trawiastą równiną
83 odsłon

Komentarze (10)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 14 lat temu
dobrze piszesz
ajw 14 lat temu
dziekuję ci, dobra kobieto :)
gizela1 14 lat temu
ja jestem wcale niedobra bo misia nie odkurzyłam i śpię z takim brudasem
ajw 14 lat temu
ja śpię z czyściochem i według niego też nie jestem wystarczajaco dobra ;)
gizela1 14 lat temu
o skubany jeden
ajw 14 lat temu
czasem go skubnę ;)
karioka83 14 lat temu
Moje zdanie już znasz... Świetny wiersz! :)
DARTANIAN 110 14 lat temu
Tytuł intrygujący i wiersz wspaniały, jego atmosfera niesamowicie mi się podoba. Pozdrawiam:)
ajw 14 lat temu
bardzo dziekuję za komentarze i plusiki :)
artpla 14 lat temu
a czemuż to nie będziesz? trochę nadziei...
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie