Przejdź do treści

Herbata parzona w zimnej wodzie

Melancholia
Nie zatrzymuj chmur i tak odpłyną Nie zatrzymuj go I tak odejdzie Płaczesz Są dłużej lub krócej więc nie zatrzymuj go i tak odejdzie Małe miasteczko w sercu Wschód – Zachód Świta Wychodzisz Wracasz Świat się śmieje Oddychasz w rytmie mechanicznego popędu Graj wisznu graj... Napęczniałeś do granic pokoju Czy ty mnie kochasz? Kochanie, słoneczko moje Rozumiem ale nie chcę wiedzieć A ja przychodzę ze świata tłuczonych popielniczek, szklanek i talerzy szklany, ostry świat zlewa się z moimi łzami i wiruje nade mną Już nic nie widzę, słyszę tylko Trzask Drzwi Światło zapala się i gaśnie, zapala się i gaśnie Zasypiam... Nie, nie potrafię Spójrz w górę Tańczą papierowe rybki pod sufitem Na mojej poduszce są chmury, jest niebo A tam za ścianą ktoś śpi Odlana z zimnego metalu To moja mama Dla Niej jak herbata parzona w zimnej wodzie Zapłakane, nieszczęśliwe dziecko tyle widziało, tyle słyszało Zapłakane, nieszczęśliwe dzieciństwo Na granicy niewinności i łamanych stołów krzyków, trzasków, obelg kilkuletnia istotka osiąga orgazm Po czasie myśli Dobrze, że to schizofrenia
82 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 14 lat temu
nic nie przeczytałam
ogród 14 lat temu
tak to wygląda:)
5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie