Przejdź do treści

horyzont

Świat
szedł chodnikiem i myślał tylko o tym co się wydarzyło w barze wzrok miał nieruchomo wpatrzony w horyzont przed sobą słyszy klakson i czuje ocierający się o niego samochód -życie ci nie miłe oszołomie wydarł się facet z brodą w zardzewiałym mercedesie czuł się teraz jak oderwana łata od piłki nie bierze już udziału w grze,a miało być dobrze przynajmniej tak sobie powtarzał zanim usiadł z nimi do stołu -przepraszam która godzina.spytał starszy pan z fajka siedzący na ławce. Tomas stanął nieruchomo jak robot nie ruszając głową podwinął rękaw i uniósł rękę na wysokośc głowy dostosowując się do zamrożonego spojrzenia patrzy na nadgarstek i w miejscu gdzie powinien być zegarek widzi tylko jaśniejszy odcień skóry. zegarek położył na stół jako ostatni wcześniej dom potem samochód mówiąc sobie że będzie dobrze przegrał wszystko z konta -przegrałem czas.odpowiedział starszemu panu i odszedł.
52 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 13 lat temu
a beret miał na głowie chociaż?
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie