Przejdź do treści

spokój to daje okolica

człowieka,od którego czuć woń życia z ulicy dziwnie potraktowała spojrzeniem. trochę cienia,trochę dymu z kosza bo wszedł pospiesznie do sklepu i nawet nie przygasił. dźwięki odbijają się o tafli powierzchnię miejska symfonia z obrazem przede mną klakson potraktowałem jako ostrzeżenie przed wejściem do świata alkoholi i tak głowa na pół rozdzielona to nie był klakson,to pewnie jakaś trąbka od sąsiada z okna,tak sobie tłumaczę i wchodzę,z ostatnim papierem w kieszeni wychodzę z tym piwem o godzinie porannej dziwnie potraktowała mnie kobieta spojrzeniem z dzieckiem szła pomyślałem o tamtym człowieku którego zresztą jeszcze było widać jak wolnym krokiem znikał za winklem to był mój sąsiadzina z bloku pięć dni w tygodniu w barze na rogu gdzie weszli przypadkiem a wyszli kiedy zamykali lokum zalani wódą,ubrani w popiół ze wzrokiem wpatrzonym w przechodniów na ogół myślę..spokój..to daje okolica mówię: nie musi sąsiad malować tej trawy może sąsiad iść się najebać i drzeć się na przypadkowych ludzi to daje mi spokój-mówię masz racje,nie mogę zaginać biegu wydarzeń-powiedział i to wystarczyło żeby rozwiać jakiekolwiek wątpliwości jakie w nim się rodziły. ja jak u Himilsbacha jestem w centrum własnych wydarzeń w centrum mojego świata.
49 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 14 lat temu
bardzo OK
1 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie