Przejdź do treści

z czegoś trzeba żyć

O życiu
wszedłem do lombardu i chciałem zastawić swoje życie -pięćdziesiąt złoty powiedział człowiek w dużych okularach z kurzem na grzywce -proszę pana,ja jeszcze jestem zdrowy,chociaż stówkę-powiedziałem -panie chcesz się pan targować to idź na rynek,ja widzę że pan jest zmęczony,50 i ani złotówki więcej -ja zmęczony?,jestem silny. stanąłem przed nim i napiąłem muskuły -widzi pan,tu jest triceps biceps,wszystko na polskich ziemniakach -dobra dam stówę,ale nadzór nad pana długiem będzie sprawowała kozanostra -dobra dawaj stówę, i strzepnij se pan ten kurz z grzywki bo wygląda pan komicznie
59 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

sebo1944 13 lat temu
Fajnie to wyszło,gdzieś między prozą a poezją.Ale kozanostra w polskim lombardzie?
Chyba że wylądowałeś daaaaleko od domu? :))
1 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie