Przejdź do treści

Moja reduta

Nam kochać nie kazano, lecz na nic się zdało, gdy spojrzałem na Ciebie, coś w piersi zadrgało. I choć rozum ostrzegał, walka to przegrana, pewnie kosza dostanę, wszak Tyś oblegana. Pomimo ostrzeżeń, że szanse prawie żadne, kusiło mnie oko, nos i oblicze ładne. Pokazałem Ci świat, w kłopotach wspierałem, twe marzenia, zachcianki przeróżne spełniałem. I nic z tego nie wyszło, padłem pokonany, choć walczyłem jak rycerz, co dla swojej damy na swój honor przysięgał, że przychyli nieba, lecz i to rozumiałem, zrobiłem co trzeba.
69 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

JKZ007 15 lat temu
Wiem, że trudno jest rymować tak niegramtycznie, jednak doktor się wysili i wreszcie wykrzyknie. Żeby było pięknie i czytane gładko nie używaj rymów w tym samym przypadku i tej samej części nie używaj mowy , bo tekst jest do bani czyli wręcz ....Co do treści zgoda, bywa nawet gorzej. Myślisz, że masz karty w tym samym kolorze, że trzeba postawić,że gra tego warta, a tu zamiast zysków obłapiałeś czarta.Pozdrowienia doktorku:)
mkc47 15 lat temu
specjalizacja :)
kasjana 15 lat temu
chętnie poznam wiersze z tego ,,innego pola
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie