Przejdź do treści

introdukcja

mogłabym, całość przypieczętować krzykiem na znak protestu, lecz myślę sobie: biel niezapisanych kart uderza weń bezpretensjonalnością prosto w twarz wyzywając na pojedynek. myślę sobie, że trzeba walczyć o niewypowiedziane, aby było jak najbardziej rozpowszechnione, wysłuchane i dogłębnie przyswojone. tu nie można inaczej, kwiaty muszą paść słowem odradzając tym samym coraz to siebie, na nowo. aby głębia mistyczna wtedy poczyniła się stawać wiarą w renesans, że tak jak i ja, tak jak i ty, tak jak i lwy, tak i my, łapiemy się na ostrza. przestań, nie dźgaj, drgaj z nami! decybelem w dźwiękach świata jakkolwiek mogłaby nam pomóc, to z pewnością obopólnie przypomnieć sobie sen w płatkach róż, tuż przed rozkwitem, gdzie szalone wiatry tańczą w słońcu. w tym samym świecie, gdzie scenariusz czyni abstrakcję pożądaniem tam, gdzie przekleństwo to nic innego, jak patrzenie przez pryzmat rozstrojenia. mogłabym. kim byłabym? wciąż dzieckiem świadomości.
54 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 12 lat temu
Odnoszę wrażenie że lekko przegadany...ale być może się mylę... pozdr.
zyga66 12 lat temu
ja za Helen...pozdrawiam :)

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie