Przejdź do treści

Jej samotność

Przemijanie
Zwierzała się jemu ze, jestem samotna A on to rozumiał Ta wielką mydlaną potrzebę kochania Stawał przed nią na tle burego nieba Ciągle nieruchomy Ciągnąc cisze Lekko podrapaną Przez jej usta i dotyk Co chwilę szarpiac za ramię Z oddali prosił o zrozumienie Ze każdy ma jakies powołanie Przekonywał ze, nie przegania samotności tylko skonczył się sen o motylu na płatkach rózy Na którego można juz tylko patrzeć.
80 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

duch44 14 lat temu
podoba mi się
słaby_jestem 13 lat temu
polskie znaki zapomiane w tym wierszu, ale ogolnie dobry utwor , catharsis=D
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie