Przejdź do treści

Wewnętrzna filozofia

Dzisiaj nie starczyło już czasu By poskładać emocje dnia Do tego kufra schować By nie wchodziły w sny Od poranka niespokojny wiatr I drażniące niezdecydowane słońce Taki z rana falstart mały Reszta to już formalność Niesmakowały grilowe przysmaki Zgorzkniała twarz dołączyła urokowi Popołudniowy niezdany kolejny egzamin W starciu z myślami Mozart na uspokojenie i rozdrażnienie teraz Przygrywa aż dopisuję do nut słowa swoje Przekształcając na swój sposób Treść tych dzieł wręcz doskonałych I chociaż ten styl mi nie jest do serca Wzbudza jedynie psychologię wyższą To jednak dzisiaj jakby lekarstwem Wzmacnia zakopane myśli i wyobraźnie Muzyką czytam z dodatkiem opery życia Dodaje śpiew każde wspomnienie A szelest nocy zza okna i ciemność Tworzy mi tło na moje westchnienia Gdy w ten sposób świat sobie oglądam Ten mój drobny nic nieznaczący Odkrywam na nowo stare karty I odczytuję zapiski czynów innym zwierciadłem Wystarczy ten cały zgiełk jaki mam w głowie I cieszą mnie moje kształty na każde zdarzenie W ten inny sposób sobie przedstawiam Wszystko co mam i co się dzieje Rodzi mi myśl i z myślą kolejną się układa W takim jakby troche kole bez wyjścia Lecz gdy mijam znowu niby to samo To jednak w innej bardziej skomplikowanej postaci
104 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie