Przejdź do treści

Chandra

Kiedy człowieka diabli biorą,
kiedy się nawet nie chce chcieć,
kiedy świat cały nisko wisi,
ten czas nazywam chandry porą.

Stara znajoma-gość zwyczajny,
przychodzi nawet nie proszona,
uśmiecha się skrzywieniem podłym,
a we mnie wre,gwiżdżący czajnik.

Żeby to wpadła na minutę,
powiedział bym,że tak być musi,
lecz ta rozsiada się wygodnie,
a we mnie gra wysoka nutą.

Bywa,że tak przesiedzi sobie
godzinę,pięć,dwadzieścia cztery,
nie wyjdzie nawet gdy jej powiem,
idź sobie chandro do cholery.

Nadmie się tylko,bardzo zła
i nawet nie chce ze mną gadać,
może Wy wiecie,co z nią zrobić,
proszę,niech ktoś mi radę da.
48 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie