Przejdź do treści

Letnia noc

Księżyc,na letnim niebie,wielki i pyzaty
przesuwa się powoli
nad dachem mej chaty,
zagląda srebrnym okiem
przez otwarte okno,
aż wreszcie,w pewnej chwili,
mojej twarzy dotknął,
musnął mnie delikatnie
pieszczotą matczyną
przez krócutką chwileczkę
i dalej popłynął,
dotknął kartki papieru,
na stole leżącej,
lecz chyba nie przeczytał
tych wierszy do końca,
bo nagle spadł ze stołu
i siadł na dywanie,
by po niedługiej chwili
znaleźć się na ścianie,
drapie się coraz wyżej
po gładkiej tapecie,
oświetlił złotą ramę
na starym portrecie,
tylko lustro wiszące,
przezornie ominął
i po krótkim przystanku,
gdzieś za oknem zginął.
Znowu wisi latarnią,
na niebie bez skazy,
a ja siedzę wpatrzony,
w ten cudny obrazek,
pióro wypadło z ręki
więc dalej nie piszę,
zapatrzony na księżyc,
wsłuchany w tę ciszę.
42 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie