Przejdź do treści

Podsumowanie

Rozmieniłem swoje życie na drobne,
potargałem je w zamieciach i burzach,
poraniłem je na głogach i różach,
by nie było do innych podobne.

Szafowałem,swoim życiem,bez miary,
nie myślałem bym miał kiedyś umierać,
że,przed końcem,trzeba będzie pozbierać,
rozwłóczone szczątki życia i wiary.

Rozsiewałem ziarna życia po polach,
czasem w żyzną role,czasem po ugorach,
może leżą w ziemi do tej pory,
inne może napotkała gorsza dola.

Jak pajęczyn,rozsnuwałem srebrną nitkę
i na drzewach oszronionych i na łąkach,
to na ścieżkach życia gdym się błąkał,
aż wysnułem moją przędzę życia wszystką.

Bez podwalin,swoje gmachy budowałem,
a spajałem tylko piaskiem i wodą,
nie dotrwały więc,wraz ze mną,wielka szkoda!
że budując,wybudować nie umiałem.

Wielka szkoda,że nie można repetować,
wyprostować co się w życiu naplątało,
wybudowąć mocniej,by przetrwało,
żeby życia minionego nie załować.
38 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie