Przejdź do treści

Polna droga

Pośród pól wyzłoconych,
wijącą się drogą,
z sercem pełnym zachwytu,
z oczami w błękitach,
idę i wyciągniętą dłonią,
dotykam pieszczotą
dojrzewające kłosy
pszenicy i żyta.

Chabry się uśmiechają
niebiesko i modro,
słychać śpiew skowronkowy
nad głową wysoko,
zboża mi się kłaniają
i grusze zielone
wyciągające ręce
ku białym obłokom.

Z sercem pełnym muzyki
brzęczenia owadów,
czując pod bosą stopą
każde ziarnko piasku,
modlę się całym sobą,
jak modlą się kwiaty,
do błękitnego nieba
i słonecznych blasków.

Z przytajonym oddechem
bezmiernym wzruszeniem,
którego nie wyrażę
chociaż w sercu czuję,
moja dusza stęskniona
za dzieciństwem dalekim,
polną drogą piaszczystą,
jak wtedy wędruje.

55 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie