Przejdź do treści

a trzeba było... aniołowie

brać ciebie pomiędzy drzwiami gdzie liście okien odchylają się na północ czasami gubię się w azymutach a przecież wskazywałaś adres znam już na pamięć dworcowa na dworcu jakże chciałbym teraz jestem niemocny taki sam wśród bezskrzydłych ptaki my ludzie sami a jeszcze bardziej samotni uniżenie potulni jak gniazda o cichości serca szukamy piór w odpowiedziach sami sobie zadając pytania a ojciec ojców jest zawiedziony słucha pomruków wydobywały się z wnętrza kiedy trzeba było mówić a my pijani chceniem próbowaliśmy uwierzyć że nasz czas dopiero nadejdzie teraz z absurdu pokory zaplata delirium dla miłości mówiąc idźcie do diabła
88 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

6 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie