Przejdź do treści

jakże trudno

w kilku światach nieprawdy odnaleźć tę jedną pośrodku wszystkiego jedyną posuniętą w latach zaćmień zaobrączkowanych na zachętę ostatni raz podaj mi dłoń nie bój się_ przecież gryzę jak zawsze kiedyś w końcu przestanę się dziwić brakiem twojej szminki na ustach innego końca świata nie będzie antidotum to nienawiść zmieniona w powrót tak blisko do niej na twoje podobieństwo bo wciąż miłością pozostajesz łzą w oku już jedynie suchość nocy z przepisem na jutro drgające za mgłami miedzy północą a świtem czas zawsze daje odpowiedź zostań jeszcze choć na chwilę niech nasycę ostatnie pożegnanie tych szczęść księżyca pełnych od wzruszeń kiedy bez złości mówiłaś kocham
58 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie