Przejdź do treści

kiedyś byłem twoim mężem

mówili że to wariatka kwiat malwy i modlitwa kolorami jesieni naturalna prawda istnienia która potrafi obłaskawić kamienie miała na imię Bóg błękitem pełna ptaków nie potrafiłem jej się oprzeć tkając bliskość oknami na północ nawlekała korale blaskiem poranków nocne wędrówki bezdenna toń pamiętam pierwszy pocałunek oczami mówiłaś weź ten chleb jadłem nie mogąc się nasycić ... pokręciłaś się po kuchni wzrok zapomnienia kształtował słomiane wartości połamane skrzydła tyle zostało po upadku pod gołym niebem podróż do raju kontuzja przebudzeń na dwa światy w ciemnościach nocy pełne zamyśleń nad pustką ostatnio chodzę jakiś smutny kiedyś byłaś moją żoną
57 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie